Strona główna | Wydanie Drukowane
Rok wydania: Numer:
‹‹‹ poprzednia123456789101112następna ›››
DACHY 2017/4
Szanowni Państwo

Dachów ci u nas dostatek – do wyboru, do koloru: ceramiczne, łupkowe, metalowe, dosłownie w kolorach tęczy. Który z jest najładniejszy? Ile osób, tyle zdań. Moim zdaniem niezwykle pociągające są dachy stare, noszące ślady swego wieku, spatynowane.

Osobiście przepadam za dachami z ceramicznej esówki w klasycznym kolorze ceglastej czerwieni. Domy z takimi dachami i w połączeniu z białymi ścianami spotyka się jeszcze np. na Mazurach. Dodatkowy urok mają ślady mchu, miejscowe zabrudzenia, świadczące, że dach leży już ładnych parę lat.

Stare dachy niewątpliwie mają swój wdzięk. Nie zawsze są idealnie równe, pokrycie nie zawsze leży w linii prostej, ale zniewalają swoim wyglądem. W aktualnym wydaniu DACHÓW przedstawiamy taki dach – ceramiczne pokrycie zamku w Niemodlinie. Ułożony na dachu wzór z oryginalnych dachówek został odtworzony, a pierwotne pokrycie złożono obok. Dachówki na ponowne ułożenie na dachu już się nie nadają, ale miejmy nadzieję, że znajdzie się godne dla nich miejsce. Niektóre z nich mogą liczyć nawet 300 lat. Byłoby szkoda, gdyby zostały po prostu wyrzucone na gruz.

Zapraszam do lektury


Tadeusz Bąk
Dyrektor wydawnictwa
DACHY 2017/3
Szanowni Państwo

W marcowych DACHACH prezentujemy dwa dachy. Oba pokryte dachówką ceramiczną w zbliżonej tonacji kolorystycznej. I tu podobieństwa się kończą. Na jednym leży karpiówka – wygląda on bardzo malowniczo, jest barokowo „rozbuchany”, pełen komplikacji, z licznymi detalami bez większego znaczenia funkcjonalnego. Drugi z kolei jest przeciwieństwem pierwszego: ascetyczny, dwuspadowy, pokryty dachówką zakładkową, której fale są właściwie jedynym elementem urozmaicającym połacie. Każda z realizacji wymagała od wykonawców dużo precyzji i znajomości fachu i każda z nich znalazła swoich amatorów. I jest to najzupełniej normalne, ponieważ każdy z dachów urzeka czym innym.

Zapraszam do lektury!


Piotr Rożnowicz
Redaktor naczelny
DACHY 2017/2
Szanowni Państwo

Dekarze często narzekają na projekty. Że niedopracowane, że niedokładne, że nie uwzględniają wszystkich detali, że wykonawcy muszą zajmować się tym, za co im się nie płaci… Projektanci albo nie umieją planować pewnych istotnych szczegółów dachu, albo świadomie je omijają (czego przyczyna jest właściwie ta sama), albo nie zdają sobie sprawy ze stopnia ich skomplikowania i znaczenia dla całego obiektu.

Błędy w dokumentacji projektowej dachu odkrywają głównie dekarze – osoby najlepiej obeznane z tą tak istotną częścią budowli. Według przepisów prawa błąd taki powinien zostać  pisemnie zgłoszony kierownikowi budowy i inwestorowi, ale oznacza to stratę czasu dla wszystkich, więc tak dzieje się niezwykle rzadko. Błąd projektanta naprawia więc samodzielnie doświadczony wykonawca. I mimo braku teoretycznych podstaw, robi to prawidłowo. Ostatecznie zadowoleni są wszyscy, tylko czy cały proces przebiegł prawidłowo?
   
Zapraszam do lektury!


Piotr Rożnowicz
Redaktor naczelny
DACHY 2017/1
Szanowni Państwo

Nie wszystko, co stare, jest nieprzydatne. Dowodem niech będą trzy artykuły z aktualnego wydania DACHÓW. Pierwszy z nich prezentuje dach pokryty w technologii znanej od lat. Jak się okazuje, w kryciu blachą płaską nic lepszego od rąbka stojącego nie wymyślono.

Kolejny przykład to ekspertyza prawie 150-letniego kościoła. Jego drewniana więźba nie budzi zastrzeżeń, została postawiona fachowo i ze zdrowego materiału. Efekt możemy podziwiać do dziś.

I ostatni dowód na przydatność starego to artykuł naszej długoletniej autorki, która przedstawia stare dachy, pokryte zabytkowymi niemal dachówkami czy łupkiem. Kunszt starych mistrzów pozwala przypuszczać, że dzisiaj, gdy obserwować można powrót do solidnej ręcznej roboty, dali by sobie radę.

Zapraszam do lektury


Piotr Rożnowicz
Redaktor naczelny
DACHY 2016/12

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
wszystkim naszym Czytelnikom i Sympatykom
życzymy ciepła w sercu i w domu, smacznej
kolacji wigilijnej  i rodzinnego kolędowania.
Niech w Nowym Roku przydarzy się Wam wszystko, co najlepsze.
DACHY 2016/11
Szanowni Państwo

W budownictwie ochrona przed naturą sprowadza się do zabezpieczania obiektów budowlanych przed wodą w różnej postaci. Robimy wszystko, aby tylko w domach nie pojawiła się rosa, deszcz, śnieg. Sposobów na to jest wiele. Ale i tak nie są one do końca skuteczne. Nawet jeśli zastosuje się wszystkie niezbędne i przewidziane w projekcie warstwy (co wcale nie jest oczywistością) i starannie je zamontuje, to nie ma pewności, że we wnętrzu nie pojawi się wilgoć.

Materiałem wymagającym najwyższej dokładności w montażu jest paroizolacja. Wystarczy mały otworek, nieprecyzyjne doklejenie do ściany czy belki i już para wodna może wnikać do wnętrza dachu, mocząc ocieplenie. Niby po zewnętrznej stronie współczesne dachy mają zainstalowane membrany paroprzepuszczalne, ale nie działają one na zasadzie włącz-wyłącz – nie „uruchamiają się” momentalnie i potrzeba jednak pewnego czasu, aby zaczęły funkcjonować. Przed naturą nie ma więc chyba ucieczki… Ale chronić się przed niekorzystnymi zjawiskami można i trzeba. Pytaniem pozostaje tylko, z jaką skutecznością.

Zapraszam do lektury!


Piotr Rożnowicz
Redaktor naczelny
‹‹‹ poprzednia123456789101112następna ›››
TEMAT MIESIĄCA
Termoizolacja nakrokwiowa. Ciepło, lekko, sucho

Nadzwyczaj korzystną konsekwencją zastosowania systemu nakrokwiowego jest w praktyce istotne ograniczenie, a często wręcz wykluczenie mostków termicznych w dachu, miejsc niebezpiecznych dla jego konstrukcji i bardzo niekorzystnych dla ogólnego energetycznego bilansu budynku. Czytaj więcej