Usterki dachów a zdrowy rozsądek

Ocena: 5
2545

W mojej karierze zawodowej byłem (jestem) dekarzem, rzeczoznawcą, projektantem, autorem, wydawcą, wykładowcą. Niezliczona ilość razy zadawano mi pytanie „Ile wytrzyma ten dach?”. Równie często słyszałem też „Czy ten dach został wykonany zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami sztuki budowlanej?”. Po 44 latach zajmowania się dachami wiem, że na takie pytania nie da się odpowiedzieć tak po prostu.

Dachy mogą być spadziste, płaskie, wysokie, niskie…

Zbyt wiele czynników trzeba uwzględnić, aby dach ze stanu rzeczywistego uzyskał status w pełni funkcjonalnego.

Czy dach spadzisty z wieloma najróżniejszymi dodatkowymi elementami wbudowanymi może być szczelny?

Wygląd kontra funkcja
Projektanci i inwestorzy często wybierają raczej ryzykowne konstrukcje, pokrycia i hydroizolacje dachowe. Postępują tak m.in. z powodu braku wiedzy i niekompetentnego doradztwa.

Niektórzy producenci dachówek czy pap nie wzbraniają się przed polecaniem swoich wyrobów na dachy o kącie pochylenia niższym niż zalecany. Wolno tak robić, ale pod właściwym pokryciem należy zastosować dodatkowe zabezpieczenie. A owi producenci o tym nie wspominają, zapewniając użytkowników, że nie muszą tego robić. Ci zaś są święcie przekonani, że pokrycie dachowe jest szczelne i całkowicie chroni przed wodą.

Im bardziej stromy dach, tym szybciej woda spłynie do rynien czy wpustów. Ale nie ma dachu bez rozmaitych przeszkód: załamań, wbudowanych elementów, itp.

Pokrycie dachowe po remoncie, hydroizolacja balkonów z odbarwieniami, zaciekami – remont przeprowadzono tanio, ale nieskutecznie

Deszczoszczelność a wodoszczelność
Ogólnie przyjęte zasady, m.in. wytyczne Niemieckiego Związku Dekarzy wymagają od pokryć dachówkowych szczelności przed deszczem, wyraźnie odróżniając tę cechę od szczelności przed wodą. Dlatego też pod pokrycie dachowe, nieważne, czy z elementów wielko- czy małoformatowych, dachówek, płyt falistych itp. może przedostać się pewna ilość opadów, zwłaszcza śniegu. Pokrycie chroni przed deszczem tylko wtedy, gdy dotrzymano zalecanego najniższego kąta pochylenia dla danego rodzaju pokrycia lub gdy pod pokryciem wierzchnim znajduje się dodatkowe zabezpieczenie, czyli folia dachowa, membrana czy deskowanie z membraną.

Szczelność przed deszczem zależy również od formy materiału pokryciowego, np. stopnia skomplikowania falców czy systemowych akcesoriów.

Im mniejsze nachylenie dachu, tym szczelniejsze musi być zabezpieczenie pod pokryciem.

Remont tego dach szpitala poprzedziła analiza, projekt, umiejętne zaplanowanie detali

Gdy wyjątek staje się regułą
W niektórych kręgach fachowych pokutuje twierdzenie, że generalnie na hydroizolacji woda może stać. Niedawno ze zdziwieniem przeczytałem opinię, w której rzeczoznawca dopuszczał takie zjawisko i powoływał się przy tym na normy dla tolerancji w budownictwie naziemnym.

Wytyczne dla hydroizolacji, norma DIN 18531 i inne normy dla hydroizolacji przewidują zastosowanie spadku na połaci dachowej i odstępstwo do tego zalecenia dopuszczają tylko w wyjątkowych sytuacjach – i tylko w połączeniu z dodatkowymi zabezpieczeniami.

Wpusty powinny być zlokalizowane w najniżej położonych punktach dachu, powinny być dostępne w celach konserwacyjnych oraz powinny być rzeczywiście serwisowane. Wpusty zaliczają się do systemu odwodnienia i zgodnie z obowiązującymi normami należy je serwisować przynajmniej dwa razy w roku.

Każda głębsza kałuża (czyli moim zdaniem głębsza niż 1 cm) powoduje naprężenia w izolacji. Szczególnie w miejscach granicznych, na obrzeżach, gdzie zjawisko to jest dodatkowo wzmacniane przez złogi zanieczyszczeń (powinno się je usuwać w ramach konserwacji dachu). Degradację hydroizolacji mogą też przyspieszać procesy bio- i fotochemiczne, które intensywnie zachodzą w miejscach, w których doszło do ulotnienia się substancji zmiękczających z membran. Tu panuje podwyższone ryzyko, że przez izolację przecieknie woda.

Odpryski na dachówkach ceramicznych to sprawka mrozu. Pokrycie ułożono za płasko, wentylacja podpokryciowa jest niewystarczająca, brak serwisowania

Normy to nie wszystko
Wydaje się, że zaprojektowanie dachu to nic trudnego – wystarczy znajomość i przestrzeganie wytycznych czy odpowiednich norm. W efekcie jeden czy drugi projektant albo inwestor korzysta w dobrej wierze z pozornie bezpłatnej usługi wykonawcy, jakim jest sporządzenie kosztorysu. Wykonawca z kolei polega na „darmowym” doradztwie producentów materiałów, który raczej mniejszą wagę przykłada do ekonomiczności niż do maksymalizacji własnego zysku.

Znam kilka obiektów, z których na sugestię wykonawcy zerwano w pełni funkcjonalne warstwy dachu. Oczywiście wcześniej nikt nie przeprowadzał dokładnej analizy, czy jest to faktycznie konieczne, czy nie da się pozostawić choćby niektórych warstw. Po prostu usunięto cały dach, aż do betonowego podłoża i zastąpiono go nowym, ale o niższej jakości i krótszej żywotności. Zatrudnienie rzeczoznawcy? A po co? To tylko podnosi koszty…

Na jeszcze innych dachach polecane rozwiązania utraciły swą przydatność już po kilku latach. Konsekwencją tego były długoletnie procesy sądowe, coraz bardziej gmatwające sprawę, generujące jeszcze większe koszty i jak najbardziej możliwe do uniknięcia, gdyby inwestor w odpowiedniej chwili zasięgnął porady obiektywnego fachowca.

W pewnych kręgach niemieckich specjalistów od dachów płaskich znane jest pojęcie „samokompostującego się dachu”. Kryje się za tym dwułupinowa niewentylowana konstrukcja dachu płaskiego. Miałem do czynienia z takim tworem – skropliny sprawiły, że już po 13 latach od zbudowania konstrukcja nośna po hydroizolacją utraciła swoje właściwości i dach trzeba było całkowicie zburzyć.

Jak dużą ilość wody jest w stanie znieść hydroizolacja… Wpusty dachowe także należy serwisować

Oszczędzać, ale z głową
Zadania rzeczoznawcy są różne. Niestety najczęściej jest on wzywany dopiero wtedy, gdy uszkodzenia dachu objawi się we wnętrzu budynku. A przecież można temu zapobiec, czego nie raz dowiodłem w swoich ekspertyzach, zauważając pierwsze oznaki zmian zachodzących na dachach. Potrzebna jest do tego jednak wiedza, głównie praktyczna. Ja swoją gromadziłem (i wciąż gromadzę) przez 26 lat, w czasie których napisałem ok. 300 artykułów prasowych, zamieszczonych w fachowych wydawnictwach i na portalach internetowych, sporządzając setki opinii i ekspertyz.

Kto poważnie traktuje wiedzę ekspercką, gdy na jego dachu pojawi się usterka, to przeważnie już wie, że skąpstwo to nie cnota. Bo nie o to przede wszystkim chodzi w procesie budowlanym.

 

Jürgen Lech
Certyfikowany rzeczoznawca
Zdjęcia: Autor

Źródło: Dachy, nr 1 (217) 2018

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: