Inwestor, którego cieszył śnieg

Ocena: 0.5
8500
Wolnostojący budynek mieszkalny o skomplikowanej strukturze dachu znajduje się
na skraju rezerwatu przyrody, kilkanaście kilometrów od Poznania. Dach pokryty jest dachówką ceramiczną w kolorze miedzi. Wszystko było piękne, aż nagle po 9 latach sielanka się skończyła. Inwestycja została nagrodzona w III edycji konkursu „Pochwal się dachem”. Właścicielem firmy wykonawczej jest Jarosław Kaźmierczak.

Dach bez zarzutu. Teoretycznie. Tylko dlaczego śnieg topił się jak na patelni, a na poddaszu było zimno?

Właściciel domu zaniepokoił się. Przyczyną poruszenia było to, że w czasie zimy, kiedy inne dachy były białe od śniegu, jego dach jako jedyny czerwienił się między nimi niczym ze wstydu. Dodatkowo ciągle występowały problemy z właściwym dogrzaniem poddasza.

Gdy ma się kłopoty ze zdrowiem, idzie się do lekarza. Kto ma problemy z dachem, wzywa dekarza. Ale dobrze jest znać kogoś z polecenia. Inwestor popytał więc wśród znajomych i zdobył kontakt do firmy Euro-Dach Jarosława Kaźmierczaka z Kluczewa.


Po wykonaniu odkrywki tajemnica została odkryta

Zjawili się fachowcy, przeprowadzili wizję lokalną. Jej wyniki nie były niestety pomyślne dla inwestora. Okazało się, że z dużej części dachu zniknęła warstwa folii ochronnej. Pozostały po niej smętne resztki. Membrana była tak niskiej jakości, że się po prostu rozpadła. Trzeba było więc zdjąć pokrycie, łacenie i od nowa ułożyć membranę. Oczywiście nie było mowy o ingerencji w dach od poddasza – wszystkie roboty musiały zostać przeprowadzone od strony zewnętrznej, bo w domu przez cały czas mieszkali ludzie.

Żadnych eksperymentów!
Inwestor wyraźnie zaznaczył, że koszt materiałów nie gra roli. Uprzedził też jednak, że nie chce, aby na jego dachu dochodziło do jakichkolwiek eksperymentów z materiałami z niższej półki. Dodał, że w najczarniejszych snach nie spodziewał się, iż 9 lat po wprowadzeniu się do domu czeka go tak kosztowny i skomplikowany remont.

Nie chciał nawet słyszeć o ponownych eksperymentach z materiałami „niedrogimi, ale o jakości porównywalnej z najlepszymi wyrobami” – tym razem miał to być produkt z wyraźnym logo renomowanej marki, układany przez sprawdzonego wykonawcę.


Brakowało folii wstępnego krycia – po prostu się rozpadła. I to nie na małym fragmencie dachu

Jako że inwestor nie ukrywał, że zagadnienia budownictwa są mu raczej obce, nadzór inwestorski nad remontem zlecił zaufanej osobie, z którą dekarze omawiali wszelkie fachowe zagadnienia. Jarosław Kaźmierczak zaproponował zastosowanie produktów firmy Dörken. Euro-Dach ma dobry kontakt z działem doradztwa technicznego Dörken Delta Folie, a konkretnie z Krzysztofem Padewskim. Został on zaproszony na spotkanie z inwestorem, co miało ogromny wpływ na akceptację propozycji wykonawcy.

Wszystko na śmietnik
Do opisanego remontu nie było potrzeby sporządzania projektu budowlanego. Po „zainstalowaniu się” ekipy mogła ona więc od razu przystąpić do pracy.

Demontaż całego pokrycia potwierdził zrobione wcześniej odkrywki: pod dachówką nie było warstwy wstępnego krycia,  wełna mineralna była zawilgocona, a przy oknach dachowych można było odczuć podmuchy zimnego powietrza.


Dach trzeba było rozebrać. Niestety poza dachówkami nic nie nadawało się do ponownego użytku

Ale przystępując do demontażu dachówki dekarze nie zdawali sobie sprawy, ile jeszcze problemów i niespodzianek będą mieli z tym dachem.

Poprzednicy, którzy budowali dach, wszystkie kontrłaty i łaty łączyli na gwoździe pierścieniowe. Przy demontażu rusztu okazało się, że nie ma szans na ponowne wykorzystanie drewna. Na szczęście nie było potrzeby wymiany elementów konstrukcyjnych więźby dachowej.

Intruz dachowy
Z racji tego, że budynek był ciągle użytkowany, dekarze pracowali poszczególnymi partiami tak, aby odkryte części dachu na noc były zabezpieczone. Remont przeprowadzano w sierpniu 2011 roku, pracom wielokrotnie przeszkadzały burze. Lepiej nie myśleć, co by się działo, gdyby zalane zostało poddasze…

Wyznaczona grupa dekarzy demontowała dachówkę i odwoziła ją na dół.


Pozostałości po nieproszonym mieszkańcu dachu

Przy demontażu zawilgoconej wełny okazało się, że w dachu zamieszkał intruz – prawdopodobnie kuna. Zwierzę wygryzło sobie ścieżki pod dachówką, w wielu miejscach wełny wręcz brakowało, a co gorsza, w podbitce można było natknąć się na jej odchody.

Przy okazji prac wymieniono wszystkie obróbki blacharskie, zastosowano nowe taśmy wentylacyjne pod gąsior.

Nie używano gwoździ. Kontrłaty i łaty były mocowane na specjalne wkręty samopoziomujące marki Würth, które pozwalają na dokładne ustalenie dystansu miedzy łatą a kontrłatą. Budynek posiada 4 lukarny i 8 okien dachowych, które trafiły w to samo miejsce. Dachówki z koszy i gradów także zostały oznaczone i wracały z powrotem w to samo miejsce.




Etapy układania warstw dachu

Remont systemowy
Po usunięciu izolacji termicznej i oczyszczeniu powierzchni międzykrokwiowej okazało się, że wystają końce wkrętów montażowych podtrzymujących płyty gk. Najłatwiej byłoby je usunąć szlifierką kątową, ale ponieważ groziło to niebezpieczeństwem, w ruch poszły specjalistyczne ucinarki. Ale i one jednak nie do końca rozwiązały problem, gdyż po ucięciu wystawały jeszcze czubki wkrętów, o które z pewnością zaczepiałaby się wełna i folia. Tu z pomocą przyszła elastyczna taśma uszczelniająca, bitumiczno-kauczukowa, którą zaklejono ostre metalowe elementy.

Teraz na odsłoniętej zabudowie poddasza można było rozłożyć folię wiatro- i paroizolacyjną Delta®Sd-Flexx. Jest to produkt o bardzo ciekawych właściwościach. Dzięki temu, że jest wykonany z poliamidu, wartość współczynnika sd folii jest zmienna i może wynosić od 0,2 do 5 m. Wartość ta zależy od poziomu wilgotności: im wyższa wilgotność, tym większa zdolność folii do dyfuzji pary wodnej. Instalacja folii odbywa się od strony zewnętrznej w taki sposób, że okrywa się wszystkie elementy konstrukcyjne, a mocuje się ją do krokwi za pomocą listew dociskowych w dolnych narożnikach dolnej części krokwi. Aby system zadziałał, trzeba koniecznie zadbać o szczelność powietrzną remontowanej przegrody. W tym celu należy uszczelnić wszystkie miejsca styku folii z elementami budynku. Podobnie zakłady folii, zarówno poziome, jak i pionowe – je także trzeba uszczelnić, najlepiej dedykowana systemową taśmą klejącą. Do uszczelnienia miejsc połączeń folii z kominkami wentylacyjnymi zastosowano płynną masę uszczelniającą w formie pasty nanoszonej pędzlem na elastyczną włókninę.


Po remoncie na pozór nic się nie zmieniło

Następnym etapem był montaż wełny mineralnej, na którą została ułożona folia wstępnego krycia Delta®-Maxx Plus. Montaż folii równolegle do okapu, umożliwia wykonanie szczelnych zakładów za pomocą paska klejącego, w który wyposażona jest folia. Takie połączenie zakładów z jednej strony zabezpiecza przed wywiewaniem ogrzanego powietrza z izolacji termicznej, z drugiej zabezpiecza przed dostawaniem się wody kondensacyjnej czy też pochodzącej z nawiewanego śniegu czy deszczu pod ostateczne pokrycie dachowe.

Aby mieć pewność dobrze wykonanej przegrody pod kontrłatę zastosowano płynną, uszczelkę na bazie poliuretanu. Jej aplikacja zabezpiecza potencjalne nieszczelności w okolicach łączników mechanicznych.

Słowa uznania należą się Krzysztofowi Padewskiemu za poświęcony czas oraz wielkie zaangażowanie w tę inwestycję. Był to chyba pierwszy w Polsce tak skomplikowany remont dachu bez ingerencji w zabudowę wewnętrzną. W dodatku wykonany całkowicie na produktach marki Dörken – dodaje dyrektor techniczny Dörken Delta Folie Sebastian Wybraniec.

Śnieg cieszy nie tylko dzieci
Remont 420 m2 dachu trwał miesiąc. Po zakończonych pracach dach wyglądał jak przedtem, tylko wtajemniczeni wiedzą, że pod pokryciem zaszły diametralne zmiany. Nowy dach ma już za sobą dwie zimy, podczas których inwestor wyglądał śniegu jak chyba nikt. Pomny smutnych doświadczeń z przeświecającymi dachówkami z ulgą powitał zalegający na domu gruby kożuch białego puchu.

Źródło: Dachy, nr 7 (163) 2013
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: