Dom z bali kryty karpiówką

Ocena: 0
1454

Dach bez problemów – tak wspomina dekarz pewien piękny dom z bali kryty karpiówką. Gdy nie ma problemów, praca idzie dobrze, inwestor jest zadowolony a dekarz szybko może wykonać swoją pracę

Dom bez problemów, o którym chcemy opowiedzieć, to dom jednorodzinny, znajdujący się na obrzeżach Puszczy Knyszyńskiej w okolicach Czarnej Białostockiej. Jest to nowy budynek z bala kryty dachówką karpiówką.

Wybór wykonawcy i wybór pokrycia
Inwestorka znalazła swojego wykonawcę z polecenia – i to z trzech źródeł.  Najpierw na etapie wyboru projektu, gdy oglądała podobny dom, również kryty dachówką. Bardzo podobał jej się budynek i wykonanie dachu. Okazało się, że zrobił go Dariusz Wielakin, dekarz z 20-letnim doświadczeniem w swoim fachu.  

Potem inwestorka trafiła na tego samego  dekarza, gdy szukała wykonawcy. Oglądała różne dachy a Pana Darka polecał bardzo właściciel jednego z domów, zbudowanego co prawda na podstawie innego projektu, ale był to budynek z dachem krytym wybraną przez naszą inwestorkę karpiówką. 

Budynek na etapie robót ciesielskich

Po raz kolejny Pana Darka polecono w hurtowni, w której inwestorka kupowała karpiówkę na swój dom. Hurtownia ta znała go od lat i poleciła dalej.

Inwestorka sama dokonała wyboru materiału pokryciowego oraz innych materiałów, takich jak membrana i orynnowanie. Z racji wykonywanego zawodu miała wiedzę w tym zakresie.  Wybrała dachówkę karpiówkę Koramic w kolorze naturalnej czerwieni, produkcji Wienerberger.

Dach w trakcie łacenia

Projekt i konstrukcja
Projekt w części dotyczącej dachu był świetnie opracowany – wspomina Pan Darek. Nie było żadnych niespodzianek ani problemów. Dach był zaprojektowany bez udziwnień i przewidywał wszystkie szczegóły.  Z jednym zastrzeżeniem – dach miał w projekcie dwa małe wole oka od frontu, w których nie zachowana została zalecana proporcja wysokości do szerokości 1:8. Ale dachówka karpiówka Keramic poradziła sobie z tym bardzo dobrze. I znów nie było problemu.

Był to dach wielospadowy naczółkowy o powierzchni 360 m2, na którym projektant przewidział od frontu dwa wole oka, a od ogrodu – okna dachowe i jedno większe wole oko.

Pierwszy etap kładzenia karpiówki – na dachu nad wejściem frontowym do budynku

Budynek był solidny. Cieśle na miejscu obrabiali bale i dopasowywali je do siebie. Mieli odpowiedni sprzęt i odpowiednie umiejętności. Nie był to dom składany z bali prefabrykowanych. Również konstrukcja dachu została wykonana przez firmę ciesielską w sposób nie budzący żadnych zastrzeżeń.

Przebieg robót
Prace na dachu dekarze rozpoczęli od foliowania. Położona została wysokoparoprzepuszczalna membrana MDM Aquatec. Potem wykonano łacenie, montaż orynnowania i obróbkę pasów nadrynnowych i koszy. Kolejny krok to wyprofilowanie wolich oczek.

Jak wspominaliśmy,  projekt odstępował od zalecanej proporcji 1:8 w konstrukcji wolego oka, ale ułożenie dachówki na zaprojektowanych  tutaj małych wolich okach nie było żadnym problemem. Bardzo w tym pomogła szczególna cecha karpiówki Koramic. Dachówki są minimalnie wygięte, co bardzo pomaga w układaniu takich konstrukcji, jak wole oko. Również na prostej połaci dachówka taka świetnie się układa, nie odstaje i nie stroszy się.

 

Widok budynku od strony przyszłego ogrodu – duże wole oko i okna dachowe

Wentylacja była typowa – na dole plastikowa kratka wentylacyjna, a na górze systemowa taśma wentylacyjna Koramic.

Docinanie dachówek odbywało się przy użyciu narzędzia Bibermax do karpiówki firmy Freund, które dekarze wypożyczyli z hurtowni Cemhurt w Białymstoku, dostarczającej materiały na budowę.    

Kolejnym krokiem po ułożeniu dachówki był montaż typowych okien dachowych Fakro, wyposażonych w jedynie w specjalny kołnierz do karpiówki.

Obróbki i rynny
W tej realizacji zamontowano fabryczne orynnowanie firmy Galeco a do obróbki komina użyto blachy firmy Pruszyński  w kolorze dobranym do koloru karpiówki. Na dachu był komin z systemu Schiedel, ocieplony wełną mineralną i obłożony płytkami w charakterystyce klinkieru.

Obróbki blacharskie były dosyć proste i bezproblemowe. Dekarze przeprowadzali je samodzielnie na placu budowy przy użyciu typowych narzędzi.  

Karpiówka Keramik świetnie sprawdziła się na małych wolich okach

Odbiór
Prace trwały około miesiąca i przeprowadzone były późną jesienią. Podczas prac dekarskich spadł nawet śnieg. Dekarze postanowili dać śniegowi 3 dni na stopnienie. Po tym czasie prace ruszyły dalej i zakończono je w połowie listopada. Właścicielka budynku nie ingerowała w żaden sposób w pracę wykonawców. Wręcz przeciwnie, wykorzystując stojące rusztowanie i drabiny aluminiowe dekarzy, sama wzięła się do pracy i samodzielnie pomalowała w czasie robót dekarskich cały dom bejcą.

Kiedy nastąpił czas odbioru, inwestorka nie miała też żadnych zastrzeżeń. 

Dziś dom cieszy mieszkańców – widok od frontu

Dziś mieszkańcy tego domu cieszą się pięknymi widokami, kontaktem z przyrodą i są odwiedzani przez sarny, jelenie i dziki. W związku z tym koło budynku właściciele postawili paśnik.

Czy to nie jest prawdziwy dom bez problemów? Na pewno taki był dla dekarzy.

 

Opracowanie: Redakcja Dachy

Źródło: Dachy, nr 5 (221) 2018

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy