Dach z koszem na nokach

Ocena: 0
2984

Dach budynku mieszkalnego zaskakuje rozwiązaniem kosza na nokach. Wykonanie kosza na ostro w półfalistej dachówce jest szczególnie trudne. Inne elementy dachu – jak gzyms czy wentylacja – również wymagały wysokich umiejętności i staranności

Dach został położony na nowym budynku jednorodzinnym z garażem w Siedlcach, gdzie mieszka również jego wykonawca – Kamil Kozioł, prowadzący firmę Kamildach.

Wybór wykonawcy
Inwestor wybrał ekipę Kamildach bo widział wcześniejsze prace przez nią wykonane, w tym dach w karpiówce. Ta sama firma wykonywała pokrycie dachu dachówką rok wcześniej dla innego członka rodziny inwestora. Zresztą, z polecenia wykonawcy domu pan Kamil robił także małą robotę dla inwestora już wcześniej. Wybór był więc oczywisty.

Montaż desek, łat i kontrłat firma Kamildach wykonała przy użyciu gwoździarki gazowej B.Pro

Kamil Kozioł, choć z wykształcenia jest elektrykiem, pracuje na dachach od zawsze, bo pochodzi z budowlano-dekarskiej rodziny. Ten młody dekarz, którego ojciec jest budowlańcem, praktykował najpierw jako pomocnik u swojego dziadka-dekarza, a potem, gdy ten zmarł – u wujka. Po kilku latach pracy u innych, założył 12 lat temu własną firmę, do czego zmusiła go też przeprowadzka z okolic rodzinnych do Siedlec.

Dach gotowy do krycia dachówką – widoczna pianka uszczelniająca pod podwójnymi kontrłatami

Wykonawca zaopatruje się w materiały w firmie Mix Dach z Ujrzanowa (zakupione towary na dach), w Metchem kupił wkręty, złącza ciesielskie i pianki a w Sed Bud w Siedlcach – papę oraz płytę OSB i wełnę elewacyjną. Używa tylko dwóch marek elektronarzędzi, co uważa za rozsądne, bo pozwala to panować nad warunkami gwarancji i serwisu. Natomiast jeśli chodzi o gwoździarki, to pan Kamil pracuje z gwoździarkami firmy B.Pro. Do blach używa narzędzi marki Freund i Stubai.

Na dachu pracowały w sumie cztery osoby, czasami – w zależności od sytuacji – trzy.

Nawiercanie otworów w deskowaniu pod kratki wentylacyjne

Otwory wentylacyjne nawiercone w deskowaniu – pojedyncze dla kratek fabrycznych i podwójne dla kratek wykonanych na budowie przez dekarzy

Konstrukcja  
Projekt wykonawczy jaki ekipa dostała nie zawierał żadnych szczegółowych opisów detali. Dach ma konstrukcję krokwiowo-płatwiową, wykonaną na budowie tradycyjnymi metodami przez ekipę dekarską z drewna świerkowego przesuszonego w tartaku. Wszystkie mocowania krokwi odbyły za pomocą wkrętów ciesielskich i złączy. Na dachu położono pełne deskowanie również z drewna świerkowego, a na nie – papę wierzchniego krycia termozgrzewalną, którą mocowano zwykłymi papiakami.

Kalenica, rozcięta dla lepszej cyrkulacji powietrza, została zabezpieczona membraną – widoczne podwójne kontrłaty zwiększające możliwość podpokryciowej cyrkulacji powietrza

Łaty i kontrłaty zostały wykonane z drewna o wymiarach odpowiednio 4/5 i 2,5/5 cm, które inwestor już miał zakupione.

Nawet na nowym dachu niemożliwe jest uzyskanie idealnie równego układu łat i kontrłat, jeśli nie stosuje się więźby prefabrykowanej. Drewno z samej natury jest materiałem, który ulega spaczeniom, „kręci się”, wygina. Czasem kupowaliśmy kontrłaty i łaty w paczkach. Od razu po rozcięciu paczki kręciło się samo z siebie – wspomina Pan Kamil. Jedyną metodą na wyrównanie różnic w wysokości jest stosowanie podkładek pomiędzy łaty i kontrłaty, dostosowanych wysokością do istniejącego odchylenia w danym miejscu. Podkładki z drewna czy sklejki, najlepiej wodoodpornej, przycina się na krajzedze stołowej i przybija przez łatę do kontrłaty dwoma gwoździami. Nie powinno się używać podkładek w kształcie klinów, ponieważ ze względu na swój kształt mogą się łatwo zluzować i wypaść oraz – także ze względu na kształt klina – ponieważ nie wyrównują łaty, ale ją odchylają w jedną stronę i połać dachu nadal nie jest równa.

Prace przy wykonaniu gzymsu – pomiędzy kontrłatami widoczne kratki wentylacyjne nadokapowe a wzdłuż gzymsu – półka na krokwiach

Bardzo dokładnego przeprowadzenia wyrównania odchyleń wymaga szczególnie dachówka płaska i półfalista, bo po ich ułożeniu są na nich bardzo wyraźnie widoczne nierówności. Ekipa dekarska musiała więc starannie pracować.

W celu uniknięcia ewentualnej migracji wilgoci do wełny mineralnej firma pana Kamila zastosowała piankę pod kontr łaty. Jest to sposób uszczelnienia miejsca przebicia papy przez gwoździe. 

Gzyms – widoczny okapnik z blachy aluminiowej, płytki imitujące łupek, listwa zasłaniająca wkręty na płytkach, listwa zaczepowa obróbki gzymsu

Ogólnie rzecz biorąc nie był to dach skomplikowany – podkreśla pan Kamil – Jedyne elementy, na które trzeba było zwrócić uwagę, to wentylacja, półka pod rynną ciągnąca się wzdłuż okapu, dwa okna połaciowe połączone ze sobą oraz dwa kominy.

Powierzchnia dachu wynosi ok. 340 m2, a połacie mają kąt nachylenia 26 stopni.

Gzyms został wykonany w rąbku podwójnym przełamanym bez użycia farmerów z zachowaniem wymaganego minimalnego spadku

Wybór pokrycia
Właściciele budynku przede wszystkim bardzo chcieli mieć dachówkę ceramiczną, a poza tym, żeby była płaska, czyli idealnie równo leżąca na dachu. Przy ceramicznych dachówkach – z powodów technologicznych – nie jest to takie oczywiste. Pan Kamil robił wcześniej dachy z płaskiej dachówki – jeden w Röben Bergamo a drugi w Koramic Orea 9, więc inwestorzy obejrzeli oba dachy. Jednak te dachówki nie były dla nich tym, czego oczekiwali. Trzeba było proponować im coś innego – np. karpiówkę tradycyjną, karpiówkę prostokątną, a nawet dachówkę Koramic Cosmo, która nie jest płaska, raczej półfalista. Ta dachówka spodobała się bardzo inwestorce, a jej mąż wolał karpiówkę. Ale kobiety górą i nieoczekiwanie wybór padł na Cosmo Wienerbergera. Tym bardziej, że w tym systemie są bardzo ładne gąsiory.

Przygotowanie gzymsu do zamocowania rynny – sprawdzanie wyrównania haków, widoczna taśma perforowana plastikowa

Gzyms z orynnowaniem – efekt końcowy

Wentylacja
Wentylacja to był jeden z punktów, który wymagał szczególnej uwagi. Szczególnie, że podbitka została – zgodnie z panującą modą – wykonana ze styropianu i nie było wlotu powietrza w okapie. Na dachu zastosowano kilka sposobów wentylowania.

Wentylacja pokryciowa zapewniona została dzięki zastosowaniu haków nakrokwiowych i wlotu powietrza za rynną na gzymsie oraz dodatkowo dzięki zastosowaniu kratki z grzebieniem okapu.

Komin to moja wizytówka dachu – mówi Kamil Kozioł

Wentylacja podpokryciowa zapewnia wlot i wylot powietrza pod spód połaci w pola krokwi po to, aby wprowadzić powietrze w szczelinę wentylacyjną izolacji termicznej. Zapewniono ją przy użyciu kratek wentylacyjnych sprowadzonych ze Szwecji, a potem, kiedy okazało się, że jest ich zbyt mało i nie można było ich szybko dokupić – przy użyciu kratek wykonanych przez dekarzy z blachy bezpośrednio na budowie. Kratki, które wykonali dekarze sami, były większe niż fabryczne i umieszczono je na połączonych otworach o średnicy 2 x 80 mm. Łącznie zamontowano ponad 200 kratek wentylacyjnych.

Obudowa komina jest mocowana do łat i kontrłat a nie bezpośrednio do komina, co uniezależnia ją od jego pracy pod wpływem wysokich temperatur

Zastosowanie podwójnej kontrłaty (tj. połączenie ze sobą dwóch kontrłat o wysokości 2,5 cm w jedną o wysokości ok. 5 cm) było potrzebne po to, aby otrzymać większą szczelinę wentylacyjną. Łączenie było konieczne, ponieważ – jak już wspominaliśmy – dekarze pracowali na materiale, który wcześniej zakupił inwestor i nie chcieli go wyrzucać.

Również dla lepszej cyrkulacji powietrza kalenice zostały rozcięte w poziomach i zabezpieczone membraną.

Gąsiory, wyłaz, komin z żaluzjami z czterech stron i mały kominek do rekuperacji w prawym dolnym rogu

Gzyms
Gzyms, czyli dosłownie półka pod rynną – obecnie bardzo modne rozwiązanie w budynkach o nowoczesnej stylistyce – także wymagał staranności. Został wykonany w rąbku podwójnym przełamanym bez użycia farmerów, a zamocowany za pomocą haftr wykonanych przez dekarzy na budowie. Wszystkie te obróbki były dopasowywane do stron, aby początki i końce na całej długości strony były takie same i wahały się w granicach od 78 do 84 cm.

Praca nad koszem na nokach wymaga precyzji i cierpliwości

Z obawy przed możliwością, że rynna będzie za nisko, dekarz wykonał pojedynczą półkę na krokwiach przy okapie. Gzyms ma zachowany minimalny spadek, który stanowi zabezpieczenie przed zaleganiem wody.

Kominy
Kominy to moja wizytówka dachu – mówi pan Kamil. Kominy na dachu były dwa i do tego trzeci mały kominek do rekuperacji, który trzeba było obrobić na połaci dachu. Od razu zaznaczmy, że mały kominek do rekuperacji wymagał żmudnej obróbki blacharskiej – tak samo pracochłonnej, jak w przypadku dużych kominów.

Wszystkie noki zostały przygotowane przez wykonawców dachu

Każdy z dwóch kominów systemowych został obłożony wełną twardą elewacyjną o grubości 5 cm, na nią nałożono obudowę z płyty OSB o grubości 2,5 cm. Tak wykonana obudowa została przymocowana do łaty, kontrłaty i do desek za pomocą kątowników ciesielskich w ilości 6 sztuk na komin. Trzeba podkreślić, że obudowa nie jest mocowana bezpośrednio do komina, dzięki czemu dach pracuje niezależnie od komina.

Następnie komin z obudową został obłożony membraną Corotop Power 250. Na całość poszły panele z blachy płaskiej, wykonane na budowie na wymiar dla każdego komina. Połączenia wykonane w rąbku kątowym, a do tego żaluzje pełniące rolę kratek wentylacyjnych uzupełniają obróbkę. Na tym obiekcie zastosowaliśmy po raz pierwszy żaluzje z czterech stron. Do tej pory robiliśmy tylko z dwóch. Myślę, że efekt jest fajny – dodaje pan Kamil.

Łaty w koszu rozmijały się

Kosz na ostro
Dodatkowym utrudnieniem był kosz na ostro czyli inaczej – kosz na nokach, który wykonaliśmy tutaj. Nie było łatwo, ale wyszło całkiem ładnie – mówi z uśmiechem pan Kamil – Problem stanowiła ta konkretna dachówka oraz niesymetryczność kosza, bo łaty w koszu rozmijały się. Kosze na nokach zwykle wykonuje się przy płaskich dachówkach. W tym przypadku mamy do czynienia z dachówką półfalistą, co utrudniało wykonanie precyzyjnego kosza.

Zbliżenie – kosz na ostro – pył z ciętych dachówek zmyje pierwszy deszcz

Z tym koszem na nokach to cała historia. Pan Kamil wrzucił jego zdjęcia na facebooka do grupy dekarskiej. I od razu pojawiły się hejty, że co ja robię, co to jest, hańba zawodu, zapchany kosz po pierwszym sezonie i wiele innych podobnych opinii, choć były także pozytywne. Mogłem zrobić tradycyjny kosz – byłoby łatwiej i szybciej. Ale lubię wyzwania i chciałem zrobić coś innego niż większość z nas robi – opowiada pan Kamil. Co do prawidłowości wykonania kosza utwierdził go w korespondencji mejlowej na podstawie przesłanych zdjęć Andrzej Wilhelmi, który ma bogate doświadczenie w sprawach koszy na nokach i wyraził opinię, że wszystko jest w porządku, kosz jest wykonany poprawnie i nic z nim nie powinno się dziać. Kontakt do niego pan Kamil otrzymał od Arkadiusza Gnata z PSD.

Piękny widok – kosz na nokach wykonany w półpłaskiej dachówce – widoczne systemowe dachówki wentylacyjne, stopnie, wyłaz i piękne gąsiory

Noki, które podkłada się pod przyciętą dachówkę w koszu, wykonane zostały przez pana Kamila również z blachy aluminiowej.

Obróbki blacharskie
Do wszystkich obróbek, zgodnie z sugestią wykonawcy, użyto blachy aluminiowej nie tylko dlatego, że jest trwalsza, ale również z powodów estetycznych. Rynny stalowe dostępne były w kolorze zbliżonym do koloru dachówki tylko z połyskiem. Matowe w kolorze czarnym dostępne były – i blacha i rynny – z aluminium. Ostatecznie jednak z powodu braków w dostawach na dachu założono blachę dwóch producentów – czarne matowe rynny pochodziły od firmy Blachy Pruszyński a czarna matowa blacha w rolkach od Prefy.

Otwór na rurę spustową w gzymsie z 1-centymetrowym kołnierzem

Obróbki wykonane zostały bez widocznych wkrętów. Generalnie, jak bym policzył, to na jeden metr bieżący okapu przypada 10 różnych rodzajów obróbek, czy to wykonanych samemu czy też gotowych – podkreśla pan Kamil. Zacznijmy więc od samego dołu:

  • okapnik z blachy aluminiowej
  • płytka, imitacja łupka
  • listwa zasłaniająca wkręty na płytce  
  • listwa zaczepowa obróbki gzymsu
  • obróbka gzymsu  
  • okapnik spod papy
  • taśma perforowana plastikowa
  • rynna z hakami nakrokwiowymi
  • pas w rynnę  
  • kratka okapu z grzebieniem

    Razem dziesięć!
Rynny w odcinkach 3-metrowych łączone były za pomocą złączek, gdyż tak zalecał producent Niagara Tytanium – systemu z aluminium w rozmiarze 150/100. Rury spustowe montowane były również w odcinkach 3-metrowych w rozmiarze 100. Przechodzą one przez gzyms. W blasze na gzymsie wywinięto kołnierz na wysokość 1 cm, na który po wpuszczeniu rury spustowej założono opaskę metalową. Dodatkowe uszczelnienie stanowił super mocny klej-uszczelniacz hybrydowy, przeznaczony do blach.
Odbiór

Widoczne przejście rury spustowej przez gzyms z zewnętrznym pierścieniem zabezpieczającym – system Niagara Titanium system Niagara Titanium firmy Blachy Pruszyński

Efekt końcowy – dach zrobiony z całą starannością

Inwestorzy nie ingerowali w prowadzone prace. Jedyną ich „ingerencją” był wybór dachówki i prośba: Niech Pan zrobi ten dach, jakby Pan go robił dla siebie.

Pan Kamil zrobił ten dach z całą starannością – Chciałem, żeby był moją wizytówką – powiedział nam. Podczas końcowego odbioru nikt nie zgłaszał uwag. Gwarancji udzielono na okres 10 lat.

Więźba zbudowana została w ciągu miesiąca na jesieni ubiegłego roku a krycie rozpoczęto w lutym tego roku i trwało ono ok. 2,5 miesiąca.

 

Opracowanie redakcyjne na podstawie materiałów wykonawcy

Źródło: Dachy, nr 8 (224) 2018

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: