Dach jak spod igły

Ocena: 5
2117

Krycie tego średniej wielkości dachu domu mieszkalnego trwało rok. Same prace nie zajęły tyle czasu, bo z nimi dekarze uwinęli się w niespełna 6 tygodni – ponad rok trwały natomiast „podchody” inwestora. Zastawił on na wykonawcę, Stanisława Jagiełę z Ochotnicy Górnej k. Nowego Targu (www.jagieladachy.pl), prawdziwą pułapkę. Dach został wyróżniony nagrodą w III edycji konkursu „Pochwal się dachem”.

Inwestor budując ten dom, budował dla siebie. Być może banalne to stwierdzenie, lecz w tym wypadku oznaczało, że dom ma być wykonany z najlepszych materiałów, bez oszczędzania na ich jakości czy na wykonawstwie. Wybrał więc projekt („Klaudyna”) i zaczął szukać materiałów. na dach wybrał dachówkę ceramiczną. Rozważał wiele marek, lecz ostatecznie na placu boju pozostały dwie, w tym model Tandem firmy Meyer-Holsen. Bitwę wygrała ta właśnie dachówka – obietnice sprzedawcy miały pełne pokrycie w rzeczywistości: paleta kolorów była w pełni dostępna, zgadzały się cena i warunki dostawy, a także gwarancja.

 

 




Firma Meyer-Holsen powstała ponad 150 lat temu i nieustannie produkuje znakomite dachówki, które z czasem stały się synonimem niemieckiej jakości. Procesy technologiczne i skrupulatna kontrola jakości, zapewniły firmie pozycję w czołówce branży budowlanej, a oryginalne dachówki Meyer-Holsen z pełnym systemem gwarancji, układane przez przeszkolonych w firmie dekarzy, to obiekt pożądania każdego profesjonalnego inwestora.

Produkty Meyer-Holsen charakteryzują się znakomitymi parametrami:

  • nasiąkliwość - poniżej 4%,
  • mrozoodporność - 450 cykli,
  • gęstość masy - 6,2 kN/m2

Od początku istnienia firmy nie zdarzyła się w związku z tym żadna reklamacja. Sukcesem jakości firmy jest doskonały surowiec - ił łupkowy. Jego skład to 75% - ił, 25% - glina. W wybranych modelach kolory otrzymuje się poprzez dwukrotne wypalanie (wypalanie redukcyjne), wówczas dachówka uzyskuje barwę szaro-czarną lub brązowo-pstrą (bez dodawania barwników chemicznych).

Meyer-Holsen jako jedyna firma na świecie stworzyła najwyższej klasy glazury określone mianem „Marcato Glazury”, jest również producentem najlżejszych dachówek, których waga wynosi poniżej 35kg/m2 (model Ravensberger -30kg/m2, Vario - 34kg/m2).

Firma tworząc modele ma na względzie nie tylko walory estetyczne i ekonomiczne ale również dbałość o dekarzy. Proponuje rozwiązania, które usprawniają pracę na dachu, chociażby poprzez produkcję dachówek podwójnych: Tandem i Zwilling do których są dachówki połówkowe, co umożliwia łatwiejszy montaż w koszach, na narożach, przy oknach, kominach, lukarnach. Zwilling to idealna dachówka do montażu „wolich oczek”. Również posiadamy w swojej ofercie do każdego modelu program dachówek kolankowych, pulpitowych, jeśli chodzi natomiast o karpiówki to oferujemy wszystkie formy łącznie
z dachówkami giętymi na zewnątrz i wewnątrz.

Przedstawiciel handlowy: Maciej Reniec
tel.: 606 27-30-56
fax: 22 722-07-21
maciej.reniec@meyer-holsen.pl

Dachówki TANDEM

Wyrafinowany wygląd i doskonały stosunek ceny do jakości podkreślają wyjątkowość dachówki Tandem®. Jest bardzo praktyczna do układania, a możliwość bezproblemowego zastosowania jej na narożach dachu i koszu dachowym to szczególnie ważne zalety dla wykonawcy pokrycia dachowego. Dachówka Tandem® to idealna kombinacja do wykonania trudnych pokryć dachowych.

Charakterystyka produktu:

  • Powierzchnia całkowita: ok. 404 x 390 mm   
  • Powierzchnia krycia: ok. 363 x 310 do 327 mm   
  • Rozstaw łat: ok. 310 do 337 mm*   
  • Ciężar: ok. 4,1 kg/szt.   
  • Minimalne nachylenie dachu: 10°   
  • Typowe nachylenie dachu: 20°   
  • Zapotrzebowanie: ok. 8,5 szt/m²

*  Przed kryciem dachu wykonać próbę wg normy DIN EN 1304. Zmiany techniczne zastrzeżone.

Dobrze mieć dekarza, który projekt zna wcale nie gorzej od jego twórcy – Widoczne lukarny, a właściwie ich wewnętrzne powierzchnie, okazały się miejscami problematycznym

Nadworny dekarz
Mając dachówkę, inwestor rozpoczął poszukiwania dekarza. Dobrego dekarza. Obrał dobrą drogę, bo poprosił architekta o polecenie rzemieślnika. On polecił „nadwornego” dekarza od krycia projektu Klaudyna – Stanisława Jagiełę. Jego ekipa miała doświadczenie z tymi dachami, co było ważne. Dlaczego – dowiemy się za chwilę.

Warto wspomnieć także, że Stanisław Jagieła ma tytuł Dekarza Jakości, przyznawany przez producenta dachówek. Poza tym może się on pochwalić także tytułem Blacharza Jakości firmy Rheinzink.

Skomplikowany system odwodnienia

Niespodzianka
Dom stoi w Gdańsku. Pod tymczasowym przykryciem z papy stał ponad rok. Jego właściciel już wcześniej chciał zlecić jego krycie firmie Stanisława Jagieły. Ten jednak niespecjalnie był zainteresowany zleceniem, przede wszystkim z powodu odległości. Firma operuje głównie w województwie mazowieckim, głównie w Warszawie i okolicach, więc przenoszenie się w środku sezonu dekarskiego nad morze niezbyt im się uśmiechało. Szef wymówił się więc brakiem terminów.

Gzyms

Ale inwestor nie odpuścił. Wiosną 2012 r. znowu zadzwonił, nie mówiąc kim jest i skąd telefonuje. Panowie spotkali się, omówili projekt, uzgodnili m.in. takie „detale” jak cena i dopiero wtedy pękła bomba, gdy inwestor podał lokalizację obiektu. Honor nie pozwolił się wycofać S. Jagiele. Poza tym widział, że właścicielowi naprawdę zależy na zaangażowaniu akurat jego firmy. Skoro tyle czekał…

Widoczny odpływ wymagał przebicia się przez 70-centymetrowy gzyms

Znawcy projektu
Jak już wspomniano, z kryciem dachu były pewne problemy, w których rozwiązaniu nie pomagał projekt. Chodziło tu o łukowe okna w dwóch półokrągłych lukarnach. Gdyby wykonać je dokładnie według projektu, wtedy okien nie dałoby się otworzyć całkowicie, pod kątem 90 stopni, lecz jedynie uchylić. Brakowało tu bowiem glifów. S. Jagieła jako jedyny, który miał do czynienia z tym dachem, zauważył ten błąd. Ponadto gzymsy pod tymi oknami wymagały ocieplenia od góry. Inaczej ściany przemarzałyby w tym miejscu i kwestią czasy byłoby pojawienie się grzyba.

I w tych właśnie miejscach przydało się doświadczenie ekipy. Skorzystał z niego także architekt, który naniósł stosowne poprawki na projekt.

Równanie pod żyłkę
Na dachu użyto systemu Meyer-Holsen. Rynny i obróbki są zrobione z blachy cynkowo-tytanowej. Półokrągłe rynny są fabryczne, produkcji Rheinzink.

W miejscach pokrytych blachą, znajduje się pod nią mata dystansowa z oplotem.

Po detalach poznacie ich umiejętności – staranne obróbki kominów

Obróbkę komina można określić jako wydrę wywiniętą w drugą stronę i podklejoną. Dekarze nie wcinali się tu w komin. Dzięki temu warstwa fabrycznej patyny na blasze nie będzie się utleniać i korodować w kontakcie z masą uszczelniającą. Z czasem stałoby się to widoczne i zepsuło efekt estetyczny.

Na gzymsach blacha była układana na rąbek kątowy otwarty (pojedynczy), z uszczelkami, z pasem usztywniającym. Jak powiedział S. Jagieła – Nie ma tu szans, żeby woda podciekała pod blachę.

Wszystko leży tu pod przysłowiowy sznurek

Na czole lukarny blacha jest przyklejona Enkolitem. Można ją było ułożyć na rąbek, ale inwestorowi wystające rąbki się nie podobały. Sam daszek lukarny ma pokrycie na rąbek.

Elementy poziome dachu były „wyciągane pod żyłkę”. Dotyczy to także gzymsów, które według ekipy nie powinny biec idealnie poziomo, lecz odpowiednio do elewacji. Inwestor był innego zdania i chciał, żeby wypoziomować je co do milimetra. Przeważyło jednak zdanie doświadczonych wykonawców. Z kolei rynny powinny mieć minimalny spadek – nie większy, gdyż taki psuje dobre wrażenie domu. Nawet jeśli na dnie zalegnie milimetrowa warstewka wody, to szybko odparuje.

Jest wyłaz dachowy, ława kominiarska - wszystko, jak się należy

Udało się to wytłumaczyć inwestorowi, który po zastanowieniu przyznał rację dekarzom.

Poza tym pan domu nie ingerował w prace. Jego wytyczne były jednoznaczne: dach ma być idealny zarówno pod względem wykonania, jak i funkcjonalności oraz wyglądu.

Dom leży w pięknej okolicy. Gdy zostanie ostatecznie wykończony, będzie jeszcze jedną jej ozdobą

Inspektor nadzoru nakazał jedynie pomalować krawędzie ciętych dachówek.

Po 6 tygodniach od rozpoczęcia robót 5-osobowa ekipa rozstała się z inwestorem, inkasując zasłużoną zapłatę za swoją pracę.


POZOSTAŁE REALIZACJE Z UŻYCIEM DACHÓWKI TANDEM FIRMY MEYER-HOLSEN










 
Źródło: Dachy, nr 8 (164) 2013
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ: