Materiały budowlane pod lupą kontroli - błędy lub braki będą kosztować

Ocena: 0
1291

1 stycznia 2017 r. zmieniły się przepisy dotyczące sprzedaży materiałów budowlanych na polskim rynku. Zmiany są już odczuwalne. Najważniejsze dotyczą odpowiedzialności za niezgodność wyrobów z ustawowymi wymogami – producent lub importer może zapłacić karę nawet do 100.000 zł, a dystrybutor do 10.000 zł. Pod lupę kontroli trafi nie tylko jakość materiałów, ale także wymogi formalne dotyczące dołączanej do nich dokumentacji i oznakowania. Skala nieprawidłowości wykrywanych na rynku jest znaczna.

Jakość materiałów budowlanych nie zadowala
W 2016 r. Związek Pracodawców Producentów Materiałów dla Budownictwa przeanalizował informacje o wynikach badań próbek materiałów pobranych na polskim rynku w 2015 r. w związku z kontrolą prowadzoną przez wojewódzkich inspektorów nadzoru budowlanego. Spośród 361 sprawdzonych wyrobów, aż 61% (219 próbek) zostało zakwestionowanych. Zdaniem kontrolujących materiały, ich jakość nie spełniała deklarowanych przez producenta właściwości użytkowych. To znaczy, że jakość produktów była gorsza niż wynikało to z informacji umieszczonej na etykiecie czy zawartych w wystawionej przez producenta deklaracji.

Etykieta i deklaracja właściwości użytkowych wymaga uwagi
Trzeba pamiętać, że kontrole produktów dotyczą nie tylko ich parametrów użytkowych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami wyroby budowlane oferowane na rynku muszą być właściwie oznakowane CE albo B. Przed znakowaniem wyrób musi przejść procedurę weryfikacji, potwierdzoną odpowiednią dokumentacją na etapie produkcji, tj. przed zapakowaniem i umieszczeniem go w magazynie. To producent musi właściwie przygotować treść etykiety, instrukcji i deklaracji dla swoich wyrobów, a niedopełnienie przez niego ustawowych obowiązków może wiązać się z ryzykiem otrzymania kary nawet do 100.000 zł. Nie oznacza to, że importer lub sprzedawca może spać spokojnie. Przepisy wymagają od nich, żeby sprawdzali sprzedawane u siebie wyroby budowlane. Wyroby niespełniające standardów, bez wymaganej dokumentacji lub niewłaściwie etykietowane, powinny zostać cofnięte do producenta.

Dystrybutor również może zapłacić karę
Błędy lub braki formalne w przeciwieństwie do braku parametrów technicznych łatwiej naprawić, ale skutki mogą być dotkliwe. Sprzedawca zapłaci do 10.000 zł, jeżeli sprzedawane przez niego wyroby powinny być oznakowane CE lub B, a nie zawierają właściwego oznakowania, informacji wymaganych przepisami prawa lub nie wystawiono dla nich deklaracji właściwości użytkowych. Importer odpowiada nie tylko za przydatność wyrobu do deklarowanego przez producenta zastosowania, ale również za umieszczenie swoich danych na wyrobie oraz jego właściwe oznakowanie przez producenta znakiem CE lub B. W zależności od rodzaju nieprawidłowości może zapłacić karę nawet do 100.000 zł.

 

Monika Bogdał, radca prawny
Kancelaria Prawna Piszcz i Wspólnicy
www.piszcz.pl

Źródło: Dachy, nr 7 (211) 2017

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Artykuły ekspertów

- Reklama -

Polecane firmy

Dachy - krok po kroku

Polecamy